-Mamo, tata mnie napadł przy szkole i chciał zaciągnąć do auta i krzyczał, że to przeze mnie.- powiedziałam to bardzo szybko przez co prawie mnie nie zrozumiałam. Zauważyłam,że mamę zamurowało. Strasznie się bałam taty, przecież mógł mi coś zrobić. Nie wiem co by się stało gdyby nie on...
-Nic Ci nie jest?- spytała bardzo wystraszona.
-Nic.-wyjrzałam przez okno i zobaczyłam... nie spodziewałam się tego...
Zobaczyłam jakiegoś Pana w średnim wieku.Nie znałam go. Podszedł do drzwi i zapukał. Chwile zastanawiałam się czy otworzyć. W końcu odtworzyłam.
-Dzień Dobry. Mam na imię Adam Lewandowski i jestem komornikiem.-zaskoczyło mnie to,przecież nie mamy żadnych długów. Pierwsze co przyszło mi do głowy to mój tata. - Twój ojciec narobił sobie długów i nikt od dłuższego czasu ich nie spłacił. Jestem zmuszony do zarekwirowania cennych rzeczy.
-Pan nie może tego zrobić. Nie ma w domu moich rodziców. - powiedziałam stanowczo. Co on sobie uważa, że może tak sobie wchodzić do czyjegoś domu? Jeśli tak to się grubo myli. Musiałam mu go okłamać,że nie ma rodziców. Nie pozwolę mu by coś z tego domu wziął.
-Drogie dziecko jedna rata 3000 tysięcy na piątek, a jak nie to...
-To co?- byłam załamana. Nie wiedziałam jak powiedzieć to mojej mamie. W ogóle to ja jej tego nie powiem. Pan Adam chciał już coś powiedzieć, ale zatrzasnęłam mu pod nosem drzwi i pobiegłam do swojego pokoju. Czemu to wszystko mnie spotyka, czemu? Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać w poduszkę. Nie usłyszałam, że ktoś wchodzi do domu. Mało mnie to obchodziło. Zaraz po tym ktoś wszedł do pokoju. Nie miałam siły by zobaczyć kto to. Po chwili łóżko ugięło się pod kogoś ciężarem i poczułam na swoim ramieniu kogoś rękę. Szybko się odwróciłam i zobaczyłam Bartka...
Perspektywa Bartka
Wszedłem do domu po spotkaniu z kolegami i zobaczyłem w kuchni wściekłą mamę. Podszedłem do niej.
-Co się stało?
-Twój ojciec narobił sobie długów i był u nas komornik. Mamy na to pieniądze, ale źle jest z Michaliną...- powiedziała wściekła,a zarazem zmartwiona.
-Pójdę do niej.-powiedziałem. Po chwili byłem już przy jej pokoju. Nie pukając wszedłem do środka. Zobaczyłem ją leżącą na łóżku,płakała. Usiadłem koło niej i położyłem rękę na jej ramieniu. Od razu się odwróciła.
-Nie płacz... nie warto.
-Bartek,ja już nie daje z tym wszystkim rady. Chciałabym żeby wszystko się już skończyło.-powiedziała ciągle płacząc. Przytuliłem ją. Nie chce żeby ciągle płakała. Po chwili zadzwonił mój telefon. Niechętnie go wyjąłem i zobaczyłem, że dzwoni Patrycja.
-Zaraz przyjdę.-powiedziałem i wyszedłem z pokoju. Od razu odebrałem.
-Hej Pati.
-Hej, chciałam Ci powiedzieć żebyś do mnie przyszedł za 20 min, ok?
-Spoko, już idę.- rozłączyłem się i poszedłem do Patrycji.
Perspektywa Patrycji
Zadzwoniłam już do wszystkich oprócz Miśki. Nie może się dowiedzieć co planujemy, to ma być niespodzianka. Siedziałam w kuchni pijąc herbatę, gdy do domu weszli "goście".
-Hejka.-powiedziałam.
-Siemka.-powiedzieli i usiedliśmy w salonie.
-Wiecie po co was tu sprowadziłam?- zapytałam zaciekawiona.Kiwnęli przecząco głową.
-Eh... Misia ma urodziny za trzy dni.
-Nie mogłaś tak od razu?- zapytał z irytacją Bartek.
Nie, nie mogłam.-powiedziałam uśmiechnięta.
-Więc robimy dla niej imprezę.
-No spoko, to teraz plan.-powiedziała podekscytowana Maja. Zaczęliśmy planować co i jak, czyli jak mamy się zachowywać itp. Mieliśmy wszystko dobrze zaplanowane. Poinformowaliśmy jeszcze jej mamę. Jednak nie pomyśleliśmy, że nas plan może zawalić przez jedną osobę... Nie wiedzieliśmy co z tym zrobić... jedyne co przyszło nam do głowy to eliminacja...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka. Przepraszam, że wczoraj nie było rozdziału, ale nie miałam internetu. ;( Postaram się jutro dodać 2 rozdziały. ;)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Dziękuje za ponad 1400 tyś wyświetleń :) Nie spodziewałam się tylu :) Bardzo Dziękuje! Do zobaczenia w następnym rozdziale. Pozdrawiam Fire

Super rozdział i czekam na nexta.
OdpowiedzUsuńSpoko ��
OdpowiedzUsuńCzekam na następny, wciągnęło mnie xd :D
OdpowiedzUsuń