Hejka. Jak zauważyliście od pewnego czasu nie ma rozdziału. Chcę Was za to bardzo przeprosić. Niebawem wstawie rozdział. Dziękuje wam. Papa :*
środa, 24 czerwca 2015
niedziela, 7 czerwca 2015
Rozdział 12
'' Mieliśmy wszystko dobrze zaplanowane. Poinformowaliśmy jeszcze jej mamę. Jednak nie pomyśleliśmy, że nas plan może zawalić przez jedną osobę... Nie wiedzieliśmy co z tym zrobić... jedyne co przyszło nam do głowy to eliminacja...''
Tą osobą była Wiktoria, więc postanowiliśmy jej nie zapraszać.
Perspektywa Michaliny
Kiedy leżałam na łóżku do pokoju weszła moja mama. Była lekko zdenerwowana.
-Michalina, jutro nie będzie Cię w szkole.
-Czemu?- spytałam zdziwiona.
-Musimy iść do sądu, bo jutro jest sprawa rozwodowa.-kiwnęłam głową. Moja mama wyszła. Zdenerwowałam się, ale miałam nadzieje, że prawa nade mną i Bartkiem zostaną przekazane mamie.
Następnego dnia:
Gdy wstałam, umyłam się i ubrałam w galowy strój, i udałam się z mamą i Bartkiem do sądu. Przedstawiliśmy na sprawie rozwodowej co zrobił nam tata. Byłam potem po przedstawieniu przed szkołą. Bardzo się denerwowałam. Zapadł wyrok. Prawa zostały przekazane mamie i do tego tata nie może zbliżać się do mniej niż 50 m. Odetchnęłam z ulgą. Poszliśmy razem do domu, nie opłacało mi się iść do szkoły, bo zostało mi tylko 2 godziny lekcyjne. Poszłam do pokoju, by się przebrać w codzienny strój. Następnie poszłam do ogrodu posiedzieć w altance i zjeść obiad. W pewnym momencie podszedł do mnie Bartek.
-Nie jest Ci trochę przykro?- zapytał.
-Nie, a czemu?- odpowiedziałam zdziwiona. Bartek wziął głęboki oddech.
-No wież, w końcu nie mamy już ojca.-powiedział i usiadł koło mnie.
-Ale Bartek on pił i bił nas i do tego zobacz co zrobił mamie.
-Ale on nie był taki kiedyś, może gdybyśmy porozmawiali z nim to coś by się zmieniło.-po tych słowach Bartek poszedł do swojego pokoju. Nie wiem co mu odbiło, może to dla niego jakiś szok, ale dla mnie to nic wielkiego.
Następnego dnia:
Poszłam do szkoły, w szatni zobaczyłam bardzo zdenerwowaną Patrycję.
-Hej, co się stało?- spytałam zdziwiona.
-Filip przysłał mi takiego SMSa:
Dziś nie przyjdę do szkoły, bo...
Ja chyba wiedziałam dlaczego... przecież Jaś mi kiedyś mówił czym zajmuje się Filip. Przebrałam się i poszłam po salę. Zobaczyłam tam Jasia i do niego podeszłam.
-Hej, co się stało Filipowi?-spytałam ciekawa.
-Powiem Ci, ale nie tutaj.-kiwnęłam głową i poszliśmy w miejsce w szkole gdzie nikt nie chodzi.
-Więc, co mu się stało?
-Eh... wczoraj byłem z Filipem na imprezie no i on się nie dogadał z klientem...- domyślałam się co mu się stało, ale postanowiłam drążyć temat.
-I co?
-No spuścili mu wpierdol.
-Uuu, a on jest w domu czy w szpitalu?
-W domu. Miśka, tylko masz nie mówić nic Pati.
-No dobra, nic nie powiem.-uśmiechnęłam się, a wtedy zadzwonił dzwonek. Jaś też odwzajemnił uśmiech i poszliśmy na lekcje.
Perspektywa Patrycji
Nie miałam pojęcia dlaczego Filipa nie ma w szkole. Martwiłam się trochę o niego. Postanowiłam spytać się Jasia, bo to w końcu jego najlepszy przyjaciel. Podeszłam do niego.
-Hej, wież może co się stało Filipowi?
-Hej Pati, ja nic nie wiem co mu się stało.-odpowiedział obojętnym głosem. Wiedziałam, że wie co się stało Filipowi. Odeszłam i udałam się w stronę toalety, by spróbować dodzwonić się do Filipa. Niestety nie udało mi się to zrobić. Zdenerwowałam się, od razu do głowy przyszła mi myśl, że już mu nie zależy na mnie. Nagle zorientowałam się, że jest już 5 minut po dzwonku. Wzięłam torbę i pobiegłam na lekcje polskiego. Przeprosiłam nauczycielkę i usiadłam koło Michaliny.
-Czemu się spóźniłaś?- spytała.
-Bo próbowałam dodzwonić się do Filipa.
-Aha.
-Miśka, wież chyba już mu na mnie nie zależy...-wyszeptałam.
-Nie, tak nie jest.-odpowiedziałam pewna. Domyślałam się, że ona również wie co się stało. Postanowiłam ją trochę pomęczyć na przerwie.
Na przerwie:
Doszłam szybko do Miśki.
-A ty wież może co się stało Filipowi?-widziałam, że Michalina się strasznie waha.
-Nie, nie mam pojęcia.-odeszłam i historia się powtórzyła. Odpowiedziała to samo co Jaś. Postanowiłam sama dowiedzieć się co stało się Filipowi. Po lekcjach poszłam do jego domu. Filip odtworzył drzwi. Byłam tak zaskoczona tym co zobaczyłam, że nawet nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa. Filip był cały w siniakach i ranach.
-Co Ci się stało?- wybełkotałam zszokowana.Filip zaprosił mnie do środka, usiedliśmy na kanapie. Oczekiwałam niecierpliwie odpowiedzi. Nieoczekiwanie mnie przytulił.
-Przepraszam, że nie powiedziałem Ci wszystkiego.-nie miałam pojęcia co się dzieje. Byłam w takim wielkim szoku, że trudno to opisać.
-Ale... czego?-zapytałam oczekując odpowiedzi. Filip wziął głęboki oddech i powiedział....
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka. Przepraszam, że przez ostatni tydzień nie było rozdziału. Było to spowodowane brakiem internetu. Nie wiem kiedy będą pojawiać się rozdziały.Postaram się, by były często, ale to niestety nie zależy ode mnie.
Czytasz=Komentujesz
Dziękuję za prawie 2000 tyś wyświetleń na blogu. Uwielbiam was <3333333 Zdjęcia postaci zostały dodane w zakładce Bohaterowie ^^
Do zobaczenia w następnym rozdziale.
Pozdrawiam Fire
Subskrybuj:
Posty (Atom)