"Najpierw myślałam, że jestem brudna, ale to nie było to... Uklękłam i czekałam, żeby ktoś mnie z tego czegoś uwolnił. Poczułam coś mokrego na całym ciele. To zrobili moi przyjaciele. Oni wystawili mnie na pośmiewisko. Wszyscy zaczęli śmiać, "moi" przyjaciele także. Zaczęłam płakać, krzyczeć. Nikt mi nie chciał pomóc, nikt. Jedyne co chciałam teraz zrobić to zapaść się pod ziemie...''
Obudziłam się cała spocona. Na szczęście był to tylko sen... tylko, gdy sobie go przypomniałam zaczęłam płakać. Płakałam i płakałam. Ten sen był taki realistyczny. Czułam wszystko. Bałam się,że to może się wydarzyć. Wybudziłam się już całkowicie i spostrzegłam przed sobą osobę, prze którą byłam szczęśliwa i smutna. Nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa. To była ona... Przede mną stała Patrycja z opuszczoną głową i z plecakiem. W końcu odważyłam się coś wydusić z siebie.
-Cześć.- powiedziałam bardzo cicho.
-Hej,jak z tobą?-spytała niepewnie.
-Już dobrze. Jutro wychodzę ze szpitala.
-A dalej chcesz u mnie mieszkać?- zapytała.
-A mogę?-spytałam.
-Tak.-odpowiedziała uradowana.Potem uzgodniłam z Patką sprawy o pracy domowej i o notatkach z lekcji. Niestety zbliżała się 8 i musiała iść już do szkoły.
Perspektywa Patrycji
Ucieszyło mnie to,że Michalina chce nadal ze mną mieszkać. Chciałam z nią jeszcze pogadać, ale musiałam iść do szkoły. Po szkole pewnie odwiedzimy ją z resztą. Idąc do szkoły myślałam o tym jak Miśka da sobie z tymi dokuczeniami. Będąc już w szkole spotkałam dziewczyny, które musiały jak zwykle spytać.
-Hej, co z Michaliną?- spytała Maja.
-Już ok. Jutro wychodzi.-odpowiedziałam uradowana. Oczywiście, gdy tylko na korytarzu spostrzegli mnie Filip i Jaś musieli spytać.
-Hej Pati. Jak tam z Michaliną?- odpowiedziałam to samo.
Perspektywa Jasia po lekcjach
Ja i Filip szliśmy odwiedzić Michalinę, gdy Filip mnie zatrzymał.
-Poznajesz tego gościa?-spytał mnie szepcząc. Nagle zobaczyłem tego samego chłopaka, który chciał zgwałcić Michalinę. Trochę się zdziwiłem,że jeszcze przebywa na wolności. Ja i Filip otoczyliśmy go.
-Co ty tu robisz koleś?- zapytał z zaciśniętymi zębami.W pewnym momencie, gdy wyjmowałem telefon, by zadzwonić na 997 gość wyślizgnął się nam. Zaczęliśmy za nim biec. Nagle zgubiliśmy go wśród przechodniów, lecz Filip biegł dalej za nim znikając mi z oczu. Idąc ulicą i rozglądając się usłyszałem głos Filipa dochodzący z zaułka. Poszedłem za głosem.
-Mam Cię kurwo!!- krzyknął zdyszany Filip. Podszedłem do nich.
-Po co ty się szlajasz?- zapytałem z szyderczym uśmiechem na twarzy. Chłopak nie odpowiedział. Powtórzyłem moje pytanie.
-Wy już dobrze wiecie.-powiedział z uśmiechem na twarzy. Ja i Filip zrobiliśmy się czerwoni ze złości. Wymieniliśmy spojrzenia i kiwnęliśmy głową. Wiedziałem, że musimy mu wpierdolić za jego czyny. Była to ślepa ulica, gdzie nikt nie chodził i by go nie słyszeli. Na początek powaliliśmy na ziemię, potem zaczęła się akcja. Zaczęliśmy go kopać. Po pewnym czasie skończyliśmy.
-Kurwa, jeszcze raz zobaczę Cię w pobliżu Michaliny to nie ręczę za siebie.- powiedziałem.
-To chyba dla Ciebie lepsza kara niż gdybyśmy zadzwonili na policje. Tylko ani słowa młody.- powiedział zadowolony Filip. Po tym poszliśmy w stronę szpitala gdzie leżała Miśka.
Perspektywa Filipa
Byłem dumny z tego co dokonałem z Jasiem. Weszliśmy na sale Michaliny. Siedziała ona uśmiechnięta na łóżku, a obok niej Patrycja.
-Pomożesz mi?- spytała mnie Michalina.
-W czym?- zapytałem.
- Bo jednak dziś wychodzę i czy mógłbyś nas podwieźć do Pati?- zapytała uśmiechnięta. Zgodziłem się i podwiozłem je. Zostałem sam z Jasiem i nagle zadzwonił telefon. Był to mój klient.
-Możesz jechać do mnie...? Bo taki jeden do mnie przyjeżdża i nie chce być. On tylko wejdzie i wyjdzie.- Widziałem, że się waha, ale jednak się zgodził. Gdy byliśmy już w domu kazałem schować mu się do toalety. Dałem towar mojemu klientowi. Jaś podszedł do tego już obojętnie. Zeszliśmy na dół, by pograć na PS.
-Filip podoba Ci się Pati?- zapytał się mnie Jaś. Trochę się przestraszyłem, bo skąd on wie?
-Nie.- odpowiedziałem mu, by nic nie podejrzewał.
-Tak na pewno. Widziałem jak na nią patrzysz.- powiedział i uśmiechnął się do mnie.
-No dobra. Może trochę...
-To może coś z tym zrób.- Po tej rozmowie dokończyliśmy grę. Jego słowa dały mi wiele do myślenia. Muszę coś zrobić i to zrobię...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej. Oto nowy rozdział. Coraz więcej Was, prze co się cieszę.^^ Co myślicie o tym rozdziale? Wiem, że krótki... :( Postaram się żeby jutrzejszy był dłuższy.
Czytasz=Komentujesz
Zostawiajcie komentarz, bo to bardzo motywuje. ;) Dziękuje wam za wszystko. Miłego dnia. ^^
Pozdrawiam Fire
Dopiero odnalazłam twój blog.
OdpowiedzUsuńFajnie piszesz.
Czekam na mnie
I zapraszam do mnie (trzeba się jakoś promować) :
http://przez-muzyke-do-serca.blogspot.com/?m=1
Kocham tego bloga 8) czy tylko mi się zdaje ze Jasiek coś do Marceliny ? Poza tym Zapraszam także na mojego bloga 8)
OdpowiedzUsuńwww.swiatrubby.blogspot.com